Kilka godzin później mała Heartfilia spała w pociągu ponieważ byli
już na miejscu Clive postanowił ją wziąć na ręce i zanieść do miejsca
gdzie zajmą się dziewczynką po jakimś czasie Clive dotarł na miejsce z
dziewczynką która spała po jakimś czasie dziewczynka przebudziła się w
nieznanym jej pokoju blondynka jak oparzona zbiegła ze schodów i
zauważyła jak Clive się oddala już miała za nim pobiedź gdy zatrzymała
ją para nie znanych jej osób dziewczynka zaczęła wołać.
-Gildarts!.- wołała tak nie ubłagalnie ze łzami w oczach jej ręka próbowała dosięgnąć mężczyzny.
---------------------------------------------------------------------------------------
Nagle dziewczyna obudziła się ze łzami w oczach.
-To tylko koszmar.- Powiedziała do siebie dziewczyna sapiąc po jakimś czasie podeszła do lustra
-Racja dziś jest rocznica ich śmierci i mojego spotkania z nim.- Spoglądała na swoją rękę na której widniał znak Fairy Tail
-Minęło już 12 lat a nigdy nie udało mi się z nim spotkać.- odparła biorąc z szafy swoją odzież gdy była już gotowa zeszła na dół by przygotować śniadanie dla całej rodziny.
-Dalej zamierzasz się tak skradać.... Alex.- chłopakowi zrzedła mina
-Ale skąd wiedziałaś że to ja.
-To proste za głośno dyszysz.- dodała blondynka stawiając gotowe śniadanie na stole.
-Kiedyś cię na pewno wystraszę.- burknął chłopak
-Ta.... życzę powodzenia.- uśmiechnęła się zadziornie.
-Lucy-nee dziś znowu idziesz tam?.- spytał chłopak.
-Nie ma opcji bym nie szła. Ale tym razem nie zamierzam używać magii snu.- powiedziała w myślach
nagle na dół zeszła cała rodzina na śniadanie. dosiadając się do nich młody czerwonowłosy chłopak.
-Lucy mamy nadzieję że dzisiaj nie będzie to samo co ostatnio.- Spytali się gospodarze domu.
-Oczywiście że nie dzisiaj będzie wszystko gotowe na przybycie gości.- Po śniadaniu blondynka zaczęła sprzątać.
-Księżniczko czy pora na karę. Pojawiwszy się znikąd spytała kobieta w stroju pokojówki.
-Czemu się tak nagle pojawiłaś.- Powiedziała wściekła dziewczyna.
-Pomyślałam że księżniczka będzie potrzebowała pomocy.
-Nie trzeba znikaj mi stąd Virgo.- krzyknęła. Kobieta zniknęła a dziewczyna zaś westchnęła po skończonym sprzątaniu postanowiła pójść do ogrodu. Ogród był ogromny dziewczyna uwielbia zbierać kwiaty do wazonu na wieczorne kolacje rodzinę ale dzisiaj postanowiła że bukiet zrobi nieco później.
Po jakimś czasie poszła do swojego pokoju by się przebrać założyła na siebie ciemne ubranie,pelerynę i maskę.
W tym samym czasie:
W gildii jak zwykle panowały śmiechy i głośne bójki każdy miał swoje zajęcie ogólnie większość chłopaków się biła niektórzy byli na misji jeszcze inni czytali i rozmawiali o swojej przeszłej młodości (chyba wiecie o kogo mi chodzi).
Biało włosa przechadzała się z napojami do każdej osoby która była spragniona po chwili białowłosej skończył się zapas napojów.
-Mistrzu dzisiaj znowu przyjdzie zgadza się?.
-Zgadza się nie ma do tego wątpliwości.
-Zastanawia mnie jak wygląda jeszcze nigdy go nie widziałam.- Powiedziała z uśmiechem na białowłosa i poszła do magazynu niestety mistrz gildii pominął fakt że zamaskowany przybysz który ma przybyć w ten dzień jest dziewczyną (wracając do naszej bohaterki). Zamaskowana dziewczyna zaczęła iść w stronę Magnolii była wystarczająco na siłach by iść pieszo.
Po jakimś czasie dotarła do gildii.
-W końcu dotarłam.- Uśmiechając się w duchu szła dalej była już blisko gildii dobrze już słyszała jak się wszyscy bawią i biją złapała za klamkę i powoli otwierając drzwi weszła do środka nikt jej nie zauważył po za Mistrzem gildii gdy tak szła i bez najmniejszego wysiłku unikała każdego przedmiotu który mógł ją zaraz trafić nagle w jej stronę nadleciał stół ta bez chwili namysłu użyła mocy i rozwaliła stół.
Wszyscy ją po tym wyczynie zauważyli ta zbytnio się tym nie przejmowała. Po chwili padały pytania takie jak:
-Kto to jest,Czy widzieliście co ta osoba zrobiła ze stołem,dlaczego się nie zatrzyma.- Zamaskowana dziewczyna podeszła do baru gdzie siedział Mistrz nagle z magazynu wyszła białowłosa dziwiąc się że nastała taka cisza.
-Mistrzu co się stało?.- Spytała zaskoczona białowłosa. po chwili spojrzała na owo przybyłą zamaskowaną postać.
-No proszę kogo my tu mamy Kopę lat nasza zamaskowana dziewczyno.- Niebieskooka poznała ten głos od razu.
-Laxus ty poznajesz tą osobę.
-No pewnie w końcu to nasza członkini Gildii nie poznajecie ją no pewnie że nie w końcu niby jak.-Już nie zamierzasz używać magii snu.- pytając zadziornie Dreyar spoglądał na nią z góry ta zaś miała już mu odpowiedzieć.
-Dosyć tego Laxus!.- Powiedział staruszek wyprzedzając dziewczynę.
-Dziękuje Mistrzu.- powiedziała cicho by nikt poza staruszkiem nie słyszał białowłosa przyglądając się temu wszystkiemu ocknęła się i podała napój i jadło owo przybyłej zamaskowanej dziewczynie.
-Więc jesteś magiem klasy S.- spytała białowłosa wszyscy patrzyli się na reakcje zamaskowanej dziewczyny dziewczyna potaknęła napawając się smakiem na te reakcje wszyscy byli zdziwieni
-a jak ci na Imię?.- spytała ciekawa Strauss nim się doczekała odpowiedzi. nagle podszedł do niej różowo włosy chłopak uderzając ręką o blat.
-Walcz ze mną.- dziewczyna zobaczyła w chłopaku wielką determinację widząc to tylko prychnęła i zignorowała chłopaka.
-Nie ignoruj mnie!.- powiedział zezłoszczony osobnik przy tym zachowując się jak dziecko ciemnowłosy widząc to jak napalony chłopak tak się zachowuje zaczął się śmiać nie zważywszy na fakty że chłopak był pod jarany dostał krzesłem w twarz.
-Chcesz się bić.
-Z tobą zawsze.
-Walka.- powiedział niebiesko latający osobnik zamaskowana dziewczyna spojrzała tylko na nim kontem oka i zaczęła kiwać głową białowłosej zaczęły błyszczeć oczy spoglądając na nią. dziewczyna lekko się odsunęła widzą jej oczy.
-Co z nią.- powiedziała sobie w myślach
-No to jak masz na imię.- spytała ponownie biało włosa.
-Lu.- Strauss się uśmiechnęła do dziewczyny gdy dziewczyny piła napój wpadł na nią jeden z tych napaleńców nikt inny tylko ciemnowłosy który już nie miał na sobie gaci (innymi słowy był nago)
-Aaaahhh!.- Moje gacie
Dragneel zaczął się uśmiechać kręcąc Fullubaster'a gaciami zamaskowana dziewczyna się wkurzyła że ktoś jej przerwał od tak po prostu posiłek wstała z siedzenia było wyraźnie widać jak nad nią wiruje mroczna aura wszyscy to zauważyli więc przerażeni się skulili tylko ci dwaj mieli opóźniony zapłon zanim się zorientowali że dziewczyna jest na maksa wkurzona wylądowali na suficie i spadli na ziemie wszyscy byli zszokowani tym że zamaskowana dziewczyna której nie poznawali przerwała bitwę rywali dokonała takiego właśnie tego czynu z dwoma napaleńcami którzy zawsze wszczynali bójkę.
-Koniec!.- krzyknął niebieski kot podlatując do Dragneel'a.
-Natsu nic ci nie jest?.- spytał.
-P-przegrałem.- powiedział ledwo żywy Dragneel. po chwili wstał Fullubaster masując sobie głowę.
-S-silna jest zupełnie jak Erza lub gorzej.- powiedział skołowany Fullubaster zerkając na zamaskowaną dziewczynę ta zaś tylko posłała mu ostrzegające spojrzenie ciemnooki podskoczył w górę ze strachu.
-Upaaaa!.
Kilka minut później:
Zaczęły bić dzwony wszyscy słysząc dzwony zaczęli skakać ze szczęścia dziewczynę to szokowała zadawała sobie różne pytania.
-Gildarts się pojawił w magnolii. Poznała ten głos.
-Mistrzu poważnie.- rzekła do niego ten tylko potaknął dziewczyna była szczęśliwa że go zobaczy od tak długiego czasu nie udało się jej na niego trafić po jakimś czasie budynki zaczęły się przesuwać dziewczyna wiedziała dlaczego budynki się przesuwają ponieważ znała jego magię nie raz z nim trenowała wszyscy skakali z radości dziewczyna podeszła do wejścia zwrócił na nią uwagę tylko Dragnnel.
-Pewnie znasz Gildarts'a skoro jesteś w tej gildzie od jakiegoś czasu.
dziewczyna potaknęła ta już zauważyła jak idzie brązowowłosy mężczyzna gdy brązowowłosy mężczyzna wszedł do gildii zamaskowana dziewczyna siedziała przy wejściu od razu przywitała go białowłosa dziewczyna.
-Gildarts walcz ze mną!.- krzyknął różowo włosy z tłumu zamaskowana dziewczyna chciała go powstrzymać lecz podbiegający do niego chłopak miał już zadać cios niestety wylądował na suficie od ciosu Clive'a.
-Czemu mnie to nie dziwi.- powiedziała sama do siebie siedząc przy barze Clive. zaczął powoli podchodzić do baru by porozmawiać z Mistrzem gdy tak rozmawiał z mistrzem podeszła do niego zamaskowana dziewczyna.
-Gildarts zmierz się ze mną.- powiedziała zdeterminowana dziewczyna wszyscy byli w szoku
-Gildrats i zamaskowana dziewczyna będą się pojedynkować.- rzekli wszyscy pod wrażeniem. Clive uśmiechał się tak jakby dobrze wiedział o co chodzi brązowo włosy poszedł nad jezioro gdzie zazwyczaj pojedynkował się z małym Dragneelem
Huhu :D Walka ! XD Będzie ciekawie <3
OdpowiedzUsuń