środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 4 Misja Tajemniczy Artefakt

-Pomogę ci.- nie zważając na magów którzy przyglądali się jej uważnie.
-Więc tylko symulowałaś że źle się czujesz Lucy?.- rzekł stanowczym głosem mężczyzna. Clive słysząc to imię zrobił wielkie oczy.
-Lucy dobrze usłyszałam.- spytał brązowo włosy
-Zgadza się to nasza służka Lucy.
---------------------------------------------------------------------------------------
Blondynka słysząc znajomy głos nie zamierzała się odwracać i nie poznając po sobie że jest mocno zaskoczona. pomogła  Akachi posprzątać bałagan.
-Lucy zostaniesz zamiast niej.- rzekł stanowczo Gospodarz posiadłości.
-Wybacz mi Lu.- szepnęła skołowana Suzune.
-Nic się nie stało.- odpowiedziała blondynka.
gdy fioletowo włosa odeszła z pokoju zostawiając blondynkę na pastwę losu z gospodarzem posiadłości no i z magami których dobrze znała ponieważ tego dnia zrobiła w gildii niezłe wrażenie na pozostałych.
-W porządku.- rzekła Scarlet
-Przydzielimy podział Natsu,Gray wy dowiecie się czegoś o magicznym artefakcie napewno ktoś udzieli wam informacji.
-A ty czym się zajmiesz.- spytał Fullubaster.
-Ja zajmę się górą. rzuciła Szkarłatnowłosa.
-No to powodzenia dzieciaki ja mam ,coś do załatwienia.- rzucił stanowczo Clive powoli odchodząc zaczął sobie przypominać przeszłość.
-Dziwnie się zachowuje odkąd z nami tu przylazł.- powiedział zirytowany Fullubaster.
-Dokładnie coś musi być na rzeczy.- powiedziała Scarlet.
-No to ruszamy?!.- powiedział zniecierpliwiony Dragneel. rozdzielając się Fullubaster i Dragneel zaczęli przepytywać wszystkich obecnych w posiadłości a posiadłość była ogromna więc chłopcy mieli całkiem sporę zajęcie ,nasza szkarłatnowłosa zaczęła przeszukiwać górę w znalezieniu jakiejś wskazówki weszła do jednego z pokoi który nie był dość wielki tak jak pozostałe ,były dwa łóżka i biurko na którym leżała sterta zapisanych notatek to przykuło uwagę szkarłatnowłosej więc podniosła stertę notatek. nagle ze sterty kartek wypadło coś co przykuło uwagę szkarłatnowłosej.
-Co to jest?.- rzekła podnosząc małą kartkę odwróciła z drugiej strony i zobaczyła coś co ją zwaliło z nóg mała karteczka okazała się zdjęciem.
-Przecież to Gildrats z jakąś małą dziewczynką ,to zdjęcie zrobiono blisko gildii. W jakimś momencie Scarlet usłyszała jak ktoś łapie za klamkę nie mogła pozwolić na to że ktoś by ją zobaczył w tym pokoju więc się ukryła do pokoju weszła fioletowo włosa.
-To przecież ta służka która nas obsługiwała przez jakiś czas.- Scarlet myślała że będzie musiała czekać dość długo zanim dziewczyna wyjdzie z pokoju na szczęście nie trwało to długo fioletowo włosa wyszła. Scarlet wyszła z ukrycia i cichutko zamknęła drzwi tak by nikt jej nie usłyszał Scarlet znalazła niesamowitą poszlakę musiała już tylko znaleźć chłopaków.

Kilka godzin później:
Chłopaki nadal szukali informacji.
-Arghhhhhh!! mam dość!.- zaczął krzyczeć różowo włosy.
 -Ucisz się płomyczku zamiast tak ,wszystkich przesłuchiwać przesłuchajmy te dwie które urządziły taką scenę przed nami.- rzekł Fullubaster.
Po jakimś czasie chłopacy znaleźli jedną z dziewczyn w ogrodzie.
-Ej ty!.- dziewczyna odwróciła się w stronę wołającego głosu.
-O co chodzi?. spytała Akachi.
-Wiesz coś o tajemniczym artefakcie prawda?.- rzekł Dragneel.
-Nie wiele tylko tyle że jest magiczny no i prawdopodobnie chroni go strażnik niestety więcej nic nie wiem ale....
-Ale co?.- spytał ciekawy Fullubaster.
-Nie radziłabym wam zadzierać ze strażnikiem tajemniczego artefaktu słyszałam że jest silny i ci którzy próbowali się z nim zmierzyć nie wrócili stamtąd żywi.- chłopacy jej słowami byli bardzo zaskoczeni.
-Nie lekceważ nas jesteśmy magami Fairy tail.- rzekł Fullubaster.
-To nie ma nic do rzeczy z jakiej gildii jesteście!.- krzyknęła Akachi.
-Ponieważ jesteście tylko ludźmi.- rzuciła ze smutkiem na twarzy dziewczyna.
chłopaków to zamurowało musiała naprawdę sporo przejść skoro teraz tak mówi
-Pokażemy ci że nawet człowiek jest zdolny do wielkich czynów.- rzekł Dragneel z lekkim uśmiechem na twarzy Suzune widząc taką wiarę i determinacje wzruszyła się.
-Po za tym gdzie jest twoja znajoma ta blondynka ją też trzeba przesłuchać.- powiedział Fullubaster.
-Lucy? jej nie ma poszła załatwić sprawy teraz mi wybaczcie na mnie już pora.- rzekła i zaczęła iść w stronę magazynku.
-Ta dziewczyna pewnie coś ukrywa.- rzekł w myślach Fullubaster.
niestety Dragneel'a zbytnio to nie interesowało już był pod jarany walką ze strażnikiem mimo tego że jeszcze nic nie wiedzieli.
-Natsu Gray!.
-Erza.- powiedzieli chórem. podbiegająca do nich dziewczyna po jakimś czasie stanęła.
-Nie uwierzycie co znalazłam.- rzekła Scarlet pokazując chłopakom zdjęcie.
chłopacy zaczęli przyglądać się zdjęciu.
-Przecież to Gildrats.- powiedział różowo włosy.
-Z jakąś blond włosom dziewczynką.- rzekł Fullubaster.
-Chwila chwila przecież ta mała dziewczynka ,jest podobna do tej służki.
-Zgadza się i to zdjęcie zostało zrobione przed naszą gildią.- dodała Scarlet.
-Faktycznie.- rzekł Dragneel.
-A my się dowiedzieliśmy że Tajemniczy antyk może być chroniony przez strażnikiem no ,a po za tym wydaje mi się że cała Suzune wie więcej niż się wydaje ,po za tym musimy jeszcze znaleźć tą Lucy.-powiedział Gray.
-Natsu a ty co o tym sądzisz?. spytała Scarlet. niestety nie usłyszała odpowiedzi.
-Natsu zerknęła ,na miejsce gdzie stał Smoczy zabójca. zapowiadało się piekło gdy szkarłatnowłosa się wściekła młody Fullubaster się przeraził.

W tym momencie:
Dragneel podążał za znanym mu zapachem.
-Już czułem gdzieś ten zapach jestem pewien.- biegnąc za znanym mu zapachem w końcu stanął i zaczął się rozglądać w końcu zobaczył dwie sylwetki na które zawiesił oko ,po chwili jedna z sylwetek zaczęła biec co go zaskoczyło że jedna z sylwetek nadal stoi ,ale po chwil zaczęła iść wolnym krokiem Smoczy zabójca nie wiedząc za kim pobiec postanowił że pobiegnie ,za postacią która podejrzanie zaczęła biec i pobiegł za sylwetką na której znajdował się mu znany zapach był coraz bliżej ,ale nie widział danej mu osoby
-Cholera gdzie on jest.- wyraźnie było widać że chłopak był wkurzony zresztą jak zwykle ,ale chłopak szukający swojego celu nie wiedział że cel znajduje się dokładnie nad nim.
-Nie jest dobrze muszę go jakoś zgubić.- rzekła do siebie. nagle dziewczyna wpadła na świetny pomysł.
-Wiem że to okrutne ale muszę go jakoś zgubić.- zamaskowana dziewczyna rzuciła małą kulkę z dymem.
-Cholera zasłona dymna!.- wywąchał osobę która uciekała i zaczął za nią biec po ułamku sekundy złapał uciekającą osobę.
-To przecież ty ta dziewczyna z Gildii.- rzekł zaskoczony Dragneel.
-Nie idź za mną zrozumiałeś! ,ale przede wszystkim może byś tak wstał ze mnie.- rzuciła stanowczo dziewczyna. Różowo włosy zarumienił się tylko i szybko podnosząc się z dziewczyny podał jej rękę.
-Też masz tu misję?.- spytał Smoczy zabójca. Zaś zamaskowana dziewczyna nie odpowiadając mu na pytanie wstała i powoli zaczęła iść nagle poczuła silny chwyt w nadgarstku.
-Nie odpowiedziałaś na pytanie.
-Odejdź stąd póki jeszcze czas tu jest niebezpiecznie.- słysząc to Dragneel coraz bardziej naciskał.
---------------------------------------------------------------------------------------
Muhahahaha może faktycznie być krótkie ale nie ma tak dobrze w końcu powiedziałam że następny rozdział będzie w sobotę ale nie chciało mi się czekać i napisałam dzisiaj następny może być jutro albo nie wiem kiedy to zależy od mojego czasu chęci i co najważniejsze weny Dozo
 
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz