-Gildrats i zamaskowana dziewczyna będą się pojedynkować.- rzekli
wszyscy pod wrażeniem. Clive uśmiechał się tak jakby dobrze wiedział o
co chodzi brązowo włosy poszedł nad jezioro gdzie zazwyczaj pojedynkował
się z małym Dragneelem.
---------------------------------------------------------------------------------------
W tłumie wyłoniła się ciemnowłosa kobieta z beczką piwa wiedziała że to będzie ciekawy pojedynek między Gildarts'em a zamaskowaną dziewczyną Lucy
-Gotowa?.- spytał
-Nigdy wcześniej nie byłam gotowa.- rzekła i zaczęła swój pokaz
wszyscy z podziwem oglądali tą walkę nawet Dragneel nie odrywał wzroku od tego pojedynku po jakimś czasie coś sobie przypomniał.
-Ona mówi!.- rzucił Smoczy zabójca. Wszyscy reakcją chłopaka zaczęli się śmiać
-Faktycznie ona mówi!.- Wydarli się. Ciemnowłosa zerknęła tylko na nich.
-Zamknąć się tam nie dajecie oglądać świetnego pojedynku!.- Zaczęła pić. Clive był pod wrażeniem siłą dziewczyny. ale to ciągle było mało w końcu dziewczyna postanowiła użyć swojej tajemnej broni.
Brązowowłosy zauważył magiczny krąg po chwili go olśniło.
-Ten magiczny krąg nie może być.- rzekł w myślach.
"Zajrzyj w niebiosa, otwórz je na oścież...
Poprzez poświatę wszystkich gwiazd na nieboskłonie,
Pozwól im siebie poznać, poprzez mnie...
O Tetrabibliosie...
Jam ta, która gwiazdami włada...
Uwolnij swą postać, swą wrogą bramę.
Niech 88 znaków...
Zabłyśnie
URANOMETRIA!"
Na niebie pojawiły się gwiazdy i planety jakby byli w jakimś innym świecie. Planety kierowały się w stronę Clive.
Wszyscy byli pod wrażeniem tym widokiem gdy dziewczyna otworzyła powieki zaraz po tym zerknęła na miejsce w którym stał Clive.
-Może trochę przesadziłam.- powiedziała nie pewnie.
-Przesadziłaś!?.- Wszyscy się wydarli pod wpływem szoku. Dziewczyna ciągle patrząc na miejsce gdzie powinien stać Clive wytężyła wzrok ponieważ coś przepuszczała że Clive tak łatwo by się nie dał. Nie myliła się poczuła za sobą obecność mężczyzny. Ta szybko odwróciła patrząc na Clive. Mężczyzna za to zaś lekko się uśmiechnął jednocześnie czochrając ją.
-Byłaś świetna ale jeszcze ci trochę do mnie.- dziewczyna słysząc te słowa lekko się zarumieniła. Gdy już skończyli sparing wszyscy podbiegli do nich.
-To było niesamowite.- rzekli wszyscy.
-Moje gratulacje.- rzuciła białowłosa.
-Możesz być z siebie dumna.- powiedział Makarov.
Dziewczyna z rumieńcami na twarzy których nikt nie widział cichutko podziękowała. Z tłumu już było słychać Dragneel'a.
-To nie fer ja też chce, Gildrats walcz ze mną!.
-Uspokój się płomyczku, nie masz nawet szans z Gildrats'em.- rzucił Fullubaster
-Zamknij się, zaraz ci pokaże.- zdenerwowany chłopak już szarżował na Clive.
-Szykuj się Gildrats.- krzyknął. jak chłopak zaczął tak szybko skończył (kto by się spodziewał xD).
-Odpuść sobie.- rzekł Clive.
Godzinę później:
Wszyscy już byli w gildii po świetnym pojedynku Gildrats'a i zamaskowanej dziewczyny niektórzy jeszcze komentowali ten pojedynek. Clive napawał się posiłkiem,Strauss jak zwykle bardzo intensywnie pracowała,Makarov i Alberona zrobili sobie pojedynek na picie gorzały a nasza bohaterka już miała zamiar wracać do domu gdy zatrzymał ją Dragneel.
-Ej ty, dokąd idziesz jeszcze ze mną nie walczyłaś.- rzekł różowo włosy.
-Może innym razem.- odpowiedziała mu i wychodząc z Gildii natknęła się po drodze na szkarłatnowłosą która ciągnęła za sobą olbrzymi róg potwora gdy Scarlet weszła do środka wszyscy stali na baczność zachowując się bardzo cicho. Po chwili Scarlet każdego z osobna zaczęła spoglądać groźnym kontem oka.
-Nabu.- mężczyzna stanął spięty z przerażenia.
-T-tak.
-Wybrałbyś w końcu misje.- Scarlet zaczęła prawić kazania wszystkim w Gildii zakończając na Macao.
-Gdzie Natsu i Gray.- rzekła.
-C-cześć Erza co tam słychać?.- mówiąc przerażeni przytulali się do siebie.
-Miło widzieć że się nie kłócicie, coś się działo w Gildii pod czas mojej nie obecności?.- spytała.
-Właściwie to całkiem sporo, Gildrats wrócił no i się pojedynkował.- odpowiedziała białowłosa.
-Ciekawe.- rzekła szkarłatnowłosa.
-E-Erza co to jest?.- spytał Conbolt.
-To jest róg potwora którego pokonałam ,a wzamian miejscowi go udekorowali i dali mi w podzięce ,jakiś problem.- spojrzała Scarlet.
-N-nie skądże.- powiedział przerażony.
-Natsu Gray pójdziecie ze mną na bardzo trudną misje zgadzacie się?!.- chłopacy słysząc propozycje Szkarłatnowłosej byli zszokowani i jednocześnie oburzeni, ale co mieli zrobić Erzie nikt się nie sprzeciwia. więc się zgodzili. Gdy wsiedli do pociągu pierwsze co im się rzuciło w oko to:
-Gildrats!.- krzyknęli chłopcy.
-Co ty tu robisz Gildrats'ie.- spytała szkarłatnowłosa.
-To samo co wy.- rzucił Clive.
gdy pociąg ruszył Smoczemu zabójcy robiło się nie dobrze.(w końcu wiecie cały Natsu tylko on potrafi zrobić twarz na kształcie dupy xD).
W tym samym czasie:
Dziewczyna przybyła do posiadłości ponieważ troszkę się spóźniła poprosiła swoją współlokatorkę Suzune. by pomogła jej w przygotowaniach po jakimś czasie szybko się wyrobiły.
-Dzięki Suzune bardzo mi pomogłaś.- rzuciła blond włosa.
-Naprawdę nie dziękuj mi, to nic takiego w końcu od czego są przyjaciółki- rzekła Akachi.
-Suzune wiem że to nie odpowiedni moment ,ale czy mogłabyś mnie zastąpić na dzisiejszy wieczór.- rzuciła niechętnie blondynka.
-Naprawdę nie musisz mnie o nic prosić to normalne że sobie zawsze pomożemy racja?.- Akachi się uśmiechnęła. Blond włosa była bardzo szczęśliwa wiedząc że ma taką przyjaciółkę którą może traktować jak siostrę.
-Racja.- blondynka odwzajemniła uśmiech.
-Bardzo ci dziękuje nie wiem co bym zrobiła gdyby nie ty.-blond włosa przytuliła swoją dłużniczkę.
Nastał już wieczór nagle ktoś zaczął pukać do drzwi Akachi schodząc po schodach podeszła do drzwi i otwierając ich zobaczyła grupkę ludzi.
-Dobry wieczór jesteśmy z Fairy tail ,my w sprawie zlecenia.- rzekła szkarłatnowłosa.
Fioletowo włosa wpuściła przybyszów do posiadłości.
-Proszę usiąść i chwilkę poczekać zaraz powiadomię Pana Isame że państwo przyszli. rzekła po jakiejś chwilce zszedł na dół w średnim wieku wysoki mężczyzna omawiając z magami zlecenie.
-A gdzie ta druga.- spytał oburzony mężczyzna.
-Ja dzisiaj ją zastępuje źle się poczuła.- odpowiedziała.
-Dobrze o tym wiesz co czeka nie posłuszne służki.- rzekł mężczyzna
-Doskonale dobrze o tym wiem.- rzekła zirytowana Akachi.
-W takim razie posprzątaj te filiżanki stąd.- dziewczyna posłusznie wykonała rozkaz ale po chwili upadła i stłukła filiżanki.
-Coś ty zrobiła kobieto!! czy zdajesz sobie ,z tego sprawę ile kosztują takie filiżanki.
-Proszę mi wybaczyć. rzekła lekko przerażona Akachi.
Z dołu było wyraźnie słychać krzyki blondynka słysząc to postanowiła zejść na dół.
-Proszę się uspokoić ,przecież nic się nie stało.-rzekł brozowowłosy męźczyzna.
Blondynka zeszła na dół i gdy zobaczyła to całe zamieszanie postanowiła interweniować podeszła do dziewczyny która była roztrzęsiona.
-Pomogę ci.- nie zważając na magów którzy przyglądali się jej uważnie.
-Więc tylko symulowałaś że źle się czujesz Lucy?.- rzekł stanowczym głosem mężczyzna. Clive słysząc to imię zrobił wielkie oczy.
-Lucy dobrze usłyszałam.- spytał brązowo włosy
-Zgadza się to nasza służka Lucy.
---------------------------------------------------------------------------------------
Może troszkę krótkie ale mi się zbytnio nie chciało pisać a po za tym już nie miałam co wymyślić następny rozdział w weekend.
O!
OdpowiedzUsuńNo fajna akcja się robi ^^
Może ten 'sekrecik' z zamaskowaną dziewczyną wyjdzie na jaw? Hy hy xD
Ciekawe jak FT na to zareaguje ;D
Czekam na więcej!
Buźka :*
No może wyjdzie ale jeszcze nie teraz mam jeszcze kilka pomysłów i zanim się to stanie to trochę czasu minie
Usuń