-To jest trucizna sparaliżowane mięśnie to tylko początek tej trucizny po jakiś czasie zaśniesz.- dodał nieznajomy mężczyzna.
po jakimś czasie fioletowo włosa zasnęła.
-Pierwszy etap zakończony sukcesem, drugi etap zwabić Lucy Heartfilie.- rzekł głos pełen grozy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeszcze za nim słońce wstało Blondynka ,była już na nogach.sprzątając dom przyjaciela niesamowicie szybko jej to poszło.Gdy blondynka skończyła już sprzątać postanowiła wejść ,do kuchni by coś upichcić. Ku jej zdziwieniu nie znalazła nic w lodówce prócz jednej małej ryby.
-Cholera w jakim oni świecie żyją ,by mieć pustą lodówkę.- rzuciła do siebie blondynka.
-Chyba nie mam wyjścia jak zrobić zakupy w pobliskim sklepie.- dodała blond włosa.Blondynka przechadzając się po uliczkach, udała się do pobliskiego sklepu wchodząc do środka zauważył ją wysoki ciemny i przystojny mężczyzna.
-O Lucy.- rzucił zaskoczony mężczyzna.
-Dzień dobry Dante.- odpowiedziała blondynka. spoglądając na półki z towarem.
-Długo cię u nas nie było,po za tym dlaczego przyszłaś bez maski?.- szepnął do dziewczyny która wrzucała już produkty do torby.
-No troszkę minęło ,co poradzić życie płata różne figle.-rzuciła blondynka.
-Wybacz Dante trochę się śpieszę obiecuje że pogadamy później.- dodała Heartfilia.
-Nic się nie zmieniłaś Lucy jak zawsze w ciągłym pośpiechu.- rzekł w myślach ciemnowłosy mężczyzna.
-Dobra, no to trzymaj się Dante.- rzuciła blond włosa płacąc ,ostatnimi pieniędzmi jakimi miała i wyszła idąc w kierunku chatki swojego przyjaciela.Gdy doszła do chatki Dragneel'a i małego niebieskiego Exeed'a od razu co zrobiła to zaczęła przyrządzać śniadanie.Gdy przyrządziła śniadanie zostawiła małą karteczkę i wyszła z chatki.Po tym jak blond włosa wyszła obudził się niebieski kot.spoglądając kontem oka na mieszkanie.po chwili wstał i zaczął się przyglądać mieszkaniu.
-Natsuuuuuuu!.- krzyknął przerażony exeed.podlatując do Dragneel'a.Smoczy zabójca otwierając powieki zaczął wycierać oczy.
-Co się stało?.- rzucił mało co słuchający chłopak.
-Ktoś nas uprowadził!.- palnął niebieski kot.
-Co ty gadasz nie możliwe.- rzucił Dragneel. po chwili spoglądając na mieszkanie.
-Co to ma być!.- wrzasnął zdenerwowany chłopak.
-Właśnie, gdzie Lucy?.- zaczął nawoływać dziewczynę.
-Nie wiem ,może już poszła.- rzucił niebieski kot. po chwili wchodząc do kuchni.
-Natsu spójrz śniadanie ,się samo zrobiło.- po słowach exeed'a chłopak spojrzał na stół gdzie było już gotowe śniadanie.Gdy siedli do śniadania zauważyli że przednimi widnieje kartka na której jest napisane.
"Pewnie jak się obudzisz ,będziesz nieco zaskoczony porządkiem w pokoju ,trochę wysprzątałam i zrobiłam wam śniadanie potraktujcie to jako podzięka za nocleg na przyszłość pamiętajcie o zakupach , Lucy."
przeczytał na głos niebieski kot.
-Tak napisała.- dodał exeed. zjadając swoją rybkę.Gdy zjedli śniadanie ruszyli do gildii gdy już doszli weszli do środka szukając blondynki
-Witaj Natsu, Hapy.- uśmiechnęła się białowłosa.
-Witaj Mira.- rzucił exeed.
-Szukacie kogoś?.- spytała Strauss spoglądając na nich.
-Widziałaś Lucy?.- spytał Dragneel.na jego twarzy było wyraźnie widać zmartwienie.
-Niestety jeszcze jej nie widziałam ,na pewno przyjdzie nie masz co się martwić Natsu.- rzuciła Strauss. młody Dragneel usiadł na krzesło i zbiegiem czasu zasnął. (w końcu jak zwykle xD).
W tym czasie młoda Heartfilia szukała dla siebie lokum, gdy przechadzała uliczki Magnolii zauważyła ogłoszenie.
-70,000 klejnotów ,będę musiała zobaczyć.- rzuciła blondynka. Heartfilia zaczęła iść w stronę budynku z ogłoszenia. Gdy doszła i otworzyła drzwi przy wejściu stała ogromna kobieta ,blondynka spoglądając się kobiecie była troszkę zakłopotana.
-JE-jestem tu w sprawie ogłoszenia.- rzuciła troszkę się jąkając.
-A stać Cię?!.- rzekła poważnym tonem właścicielka.
-O-oczywiście będę spłacała czynsz na czas.-odpowiedziała blondynka.
-W porządku możesz tu zamieszkać.- rzekła właścicielka po chwili odchodząc.blondynka spoglądając na właścicielkę była w lekkim szoku ,ale po chwili weszła do pokoju.
-Niesamowite jak na 70,000 klejnotów jest naprawdę duży-rzekła blondynka po chwili dodając.
-Tylko jeszcze będę musiała się rozpakować a to oznacza ,że będę musiała wrócić z powrotem do posiadłości.- dziewczynę to już kompletnie załamało.
-Będę też musiała znaleźć jakieś zlecenie ,dla siebie to już nie będzie problem.- rzuciła w myślach.powoli szła do gildii gdzie już się dało usłyszeć głośne hałasy.Ale zanim blondynka weszła młody Fullubaster zrobił psikusa Dragneel'owi.
-To cię na uczy by nie chrapać.- Fullubaster lekko się zaśmiał. dla niego to musiała być świetna zabawa.Dragneel mamroczący coś pod nosem nagle wstał na równe nogi.
-Walka?!.- wrzasnął Dragneel. Fullubaster spoglądający na smoczego zabójcy zaczął się śmiać.Dragneel zauważywszy to spojrzał na ciemnowłosego.
-Z czego się śmiejesz miętówko?. spojrzał na Fullubaster.
-Z twojej głupoty ze zolu.- rzucił ciemnowłosy. po chwili ich wzrok piorunował piorunami i zaczęli się bić.Gdy blondynka miała zamiar otworzyć drzwi ,ale zrobiła tylko unik ponieważ drzwi wyważył stół.
-Aaah ,znowu to samo.-rzuciła w stronę każdego z Gildii.
-Lucy.- rzucili chłopcy. przerywając walkę. (a to szok kto by pomyślał że na widok Lucy przerwą walkę xD)blondynka podchodząc do chłopaków zwróciła się do Dragneel'a.
-Natsu.- rzekła blondynka.
-H-hai.- rzucił przerażony Dragneel ponieważ nie wiedział czego się spodziewać.
-Co ty masz na twarzy?.- spytała Heartfilia.
-Hah?.Dragneel nie miał pojęcia o co chodzi, blondynka wyjęła lusterko i pokazała mu jego swoje odbicie po jakimś czasie różowo włosy załapał wyrywając dziewczynie lustro.
-Kto to zrobił! ,przyznać się!.- zażądał Dragneel. po tych słowach usłyszał jak ktoś się śmieje.
-To twoja sprawka ,Gray?.-Dragneel ,cały płonął ze wściekłości.
-Chcesz się ,znowu bić?.- U Fullubaster'a widać było jak go mrozi dodając.
-Ja tylko ukarałem nieznośnego, hałaśliwego bachora!.Dragneel słysząc to się oburzył.
-Coś ty powiedział?!.Gdy już miało dojść do bójki. blondynka zainterweniowała.
-Dość tego łapiecie!.-uderzając jednego i drugiego w głowę.aż iskry poleciały.chłopcy siedząc po turecku potaknęli głowami.no po prostu nie mieli odwagi by wydukać ani słowa. blond włosa poszła na górę do tablicy ogłoszeń.
-Jak zwykle pracowita pszczółka.- blondynka ,wiedziała czyj to głos.
-Laxus jak zwykle ciekawy.- rzuciła Heartfilia. Nagle do gildii wpadł mały chłopiec o czerwonych włosach.
-Lucy-nee czy ktoś tu widział Lucy-nee?!.- wszyscy spojrzeli na chłopca.
-Axel!.- wypowiedziała imię chłopca.schodząc do niego.
-Co ty tu robisz?.-spytała blondynka podchodząc do chłopca.
-Lucy-nee ,ten list chodzi o Suzune.-rzucił zaniepokojony chłopiec dając list blondynce. Heartfilia wyjęła list i zaczęła czytać ,ta treść listu ją zaniepokoiła.po chwili podszedł do niej Dragneel.
-Co się stało?.- spytał różowo włosy spoglądając na blondynkę.dziewczyna podeszła do Strauss zwracając się do niej.
-Miro ,zajmij się proszę Alex'em.- rzuciła blondynka wybiegając z Gildii.białowłosa miała już wydukać zdanie ale było już za późno ponieważ blondynki już nie było w Gildii.
-Co było w tym liście ,że Lucy wybiegła jak poparzona.- spytał Fullubaster.ponieważ blondynka wybiegając z Gildii opuściła list zauważył ,to Dragneel i podniósł świstek papieru i zaczął czytać na głos.
"Lucy Heartfilio ,jeśli chcesz aby twoja przyjaciółeczka była cała i zdrowa przybądź pod stary magazyn równo w południe jeśli nie przyjdziesz sama, twoja przyjaciółka zginie."
po przeczytaniu listu przez Dragneel'a wszyscy byli w ogromnym szoku ,a zwłaszcza Smoczy zabójca.
-Co oni chcą od Lucy?!.- krzyknął zdenerwowany Dragneel.
-Uspokój się Natsu ,jakoś jej pomożemy nie zostawimy jej samej.- rzuciła Scarlet podnosząc na duchu chłopaka.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejny rozdział ,w drodze ale to musicie poczekać.wena może przychodzić codziennie ale kto wie co się dalej potoczy ;d
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz